środa, 30 maja 2012

dlaczego warto postawić na eko-pielęgnację?

Od zawsze miałam problemy z cerą- była wiecznie bardzo tłusta, a jednocześnie nieprzyjemnie ściągnięta. Poza tym borykałam się z ogromną ilością wyprysków, krost, wysypek i zaskórników. Walczyłam wszystkimi sposobami- drogeryjnymi, aptecznymi, wraz z lekarzem, dermatologiem, badaniami hormonalnymi... Udało mi się wyjść z problemów w trzy miesiące, zobaczcie dzięki czemu! :)


wtorek, 29 maja 2012

Ulubieniec maja- maska Bingo Spa z kaszmirem

Witajcie! Udało mi się wreszcie troszkę opalić, przez ostatnie dni było na prawdę ciepło! Dzisiaj chciałabym napisać o masce, której używałam przez większość maja- moim majowym ulubieńcu.



niedziela, 27 maja 2012

Recepta na włosowy kryzys :)

Co robicie kiedy nie chce Wam się dłużej dbać o włosy albo macie wrażenie, że nigdy nie urosną do wymarzonej długości? Ja w takich chwilach oglądam zdjęcia dziewczyn z idealnymi włosami, mam nawet specjalny folder przeznaczony na takie fotki, a dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje największe pielęgnacyjne "dopalacze" :

moje ukochane zdjęcie i najlepsza motywacja- włosy Soonik z bloga www.artsonki.blogspot.com(klik!), której bardzo dziękuję za udostępnienie mi tego zdjęcia! :*


piątek, 25 maja 2012

Zabezpieczanie i pielęgnacja końcówek włosów

Witajcie!
Nad morzem nadal zimno, a w wodzie czuję się jak pingwin na kole podbiegunowym;)
Dzisiaj post o moim ulubieńcu w ostatnim czasie- olejku Gliss Kur do zabezpieczania końcówek.



wtorek, 22 maja 2012

Pielęgnacja włosów latem cz.2

W ostatnim poście o letniej pielęgnacji(klik!) pojawiły się uwagi ogólne dotyczące przebywania na dworze latem. Dzisiaj trochę metod pielęgnacji podczas wyjazdów. 

Przez pierwsze parę lat bardzo stresowały mnie wszelkiego typu wypady- brak odpowiedniego prysznica, tylko zimna lub gorąca woda, mała kosmetyczka w małym bagażu... Zobaczcie jak rozwiązać te niedogodności! :)


1. Najważniejsze- zawartość kosmetyczki. Należy spakować wszystko, co niezbędne i ograniczyć to co zbędne. Ja zazwyczaj mam dwie kosmetyczki- w jednej trzymam rzeczy, których używam rzadziej (lakiery, zmywacz, pilniczek, nożyczki, perfumy) i drugą w której są podstawowe rzeczy do mycia (żel + szampon, odżywka, maska, szczoteczka i pasta, małe mydełko Alepp, płyn micelarny, dezodorant, krem na noc i na dzień, balsam do ciała i czepek kąpielowy).
Tylko druga kosmetyczka wędruje ze mną pod prysznic.



2. Jak najwięcej produktów typu 2 w 1. To moje hity w tej kategorii:

-płyn Babydream- najchętniej szampon, bo ma mniejszą butelkę. Z powodzeniem można go używać jako szamponu, żelu pod prysznic i żelu do twarzy- zamiast trzech buteleczek mamy tylko jedną

-hydrolaty- idealnie nadają się jako nawilżająca mgiełka do włosów, tonik do twarzy i orzeźwiająca mgiełka do ciała. Trzymam je w butelce z atomizerem (ważne, żeby atomizer miał nakrętkę- inaczej wszystko będzie pływać!). Ulubione: z kwiatu pomarańczy, aloesowy, migdałowy, ylang-ylang, oczarowy.

-płyny micelarne- idealne do odświeżenia twarzy, jako tonik, jako płyn do przemywania buzi rano i do zmycia makijażu

-kremy przeciwsłoneczne Soraya- mają bardzo dobry skład, pancerne wręcz opakowania i nadają się do twarzy i do ciała. Używam tylko faktora 50 i więcej.

-oleje- nadają się do olejowania włosów, mocnego nawilżenia przesuszonej/przypalonej słońcem skóry, maseczki łagodzącej na buzię i jako baza prostego peelingu.  Najchętniej używam oleju ryżowego, konopnego i kokosowego- ale to tylko tam, gdzie jest ciepło, bo nie mam cierpliwości na wyjeździe go roztapiać. Odradzam zabieranie ze sobą olei, które trzeba trzymać w lodówce- często psują się już podczas podróży.



3.Parę ułatwień technicznych:

- wybadać jakie prysznice są tam, gdzie się wybieracie. 
W niektórych miejscach można się nieprzyjemnie zaskoczyć- bo pod prysznicem jest tylko słona woda (campingi na Rodos), bo jest tylko ogrodowy wąż z wątpliwym ciśnieniem wody (większość campingów w Chorwacji), bo nie ma ciepłej wody albo jest tylko o określonych godzinach (przede wszystkim Krym! i wschodnia część Europy. Woda zazwyczaj jest ogrzewana np. tylko  o godz.17-19 i niekoniecznie są jakiekolwiek informacje na ten temat). W Polsce zdarza się, że prysznice są płatne- camping Polaris na płw.Helskim: 2zł/5minut. Doba jest tańsza, ale z codziennym prysznicem wychodzi majątek...

W krajach egzotycznych (Kenia, Zanzibar, Egipt..) starajcie się nie przemywać ust i oczu wodą z pryszniców, nie wiadomo co tam pływa! Uważajcie też z okolicami intymnymi- zwłaszcza jeśli jesteście tam wrażliwcami.

- wybadajcie miejsca do kąpieli dzieci- zazwyczaj "normalne" prysznice to tylko kurek pod sufitem i rozpryskująca się wszędzie woda. W miejscach przeznaczonych dla dzieci są zazwyczaj normalne prysznice.
 - czepek kąpielowy jest bardzo przydatny. Włosy będą suche jeśli tego sobie życzycie i odżywkę będzie się dało potrzymać dłużej.

- ręczniki- najlepiej duże (czasami zdarza się, że prysznice są łączone... wtedy miło być dokładnie okrytą podczas wychodzenia z kąpieli) i cienkie (szybciej schną).

- suszarka do włosów- w Polsce to dla mnie konieczność, bo włosy w wilgotnym środowisku schną godzinami. A fajniej jest przejść się na zimną, wietrzną plażę z suchymi włosami niż czekać aż wyschną lub się przeziębić

- wodoodporna kosmetyczka/torba. Miło jest nie martwić się, że nie ma gdzie zostawić ubrań czy kosmetyczki, bo wszystko wszędzie jest mokre. 

-klapki- nigdy nie chodźcie po publicznych prysznicach bez klapek! Chyba wiadomo dlaczego..



I parę ułatwień logistycznych:

- najlepiej jest suszyć włosy i malować się w przyczepach, camperach czy domkach. Po pierwsze nie stoicie godzinami zajmując lustra, po drugie macie własny kontakt z prądem, po trzecie czujecie się bardziej komfortowo.

- olejki dobrze jest trzymać w lodówce, a jeśli jej nie ma to w torbie izolacyjnej (większość supermarketów takie ma) albo na podłodze w samochodzie. Przyczepy, namioty i domki często osiągają zawrotne temperatury
 

Mam nadzieję, że ten post pomoże tym z Was, które wybierają się gdzieś w najbliższym czasie.
Bawcie się dobrze!

buziaki,
narvika :)

EDIT:

Biorę udział w rozdaniu u Eve!(klik!) trzymacje za mnie kciuki no i dołączajcie się- nagrody mocno Bałkańskie i dla mnie prześwietne :))

poniedziałek, 21 maja 2012

TAGowo- "Dbam o zdrowie"

Witajcie! Nad morzem sporo pracy, a w związku z tym mało czasu na Internet:( Postaram się częściej bywać na blogach, już skończyliśmy się rozpakowywać i wprowadzać, teraz powinnam mieć więcej czasu:) Dzisiaj odpowiem na TAG "Dbam o zdrowie", którego dostałam od Mundi(klik!)- dziękuję Kochana! :):*




piątek, 18 maja 2012

efekty farbowania szamponetką Marion

Parę dni temu wspominałam o nowym kolorze włosów  i - tak tak- było to farbowanie na ciemny blond. Chciałam zostać brunetką na przynajmniej miesiąc, jednak moja pielęgnacja zmotywowała włosy do domknięcia łusek i pierwszy raz kolor trzymał się tak, jak się trzymał, zobaczcie!


poniedziałek, 14 maja 2012

Pielęgnacja włosów latem- ekstremalnie

Od paru lat moje lato wygląda niezmiennie tak samo- codziennie hektolitry słonej wody, wiatr i ostre słońce codziennie przez parę miesięcy. To chyba najgorsze warunki jakie można sobie dla włosów wymarzyć- co robię, że wciąż jakieś włosy mam? ;)


1. Im dalej od słonej wody tym lepiej- po pierwsze i najważniejsze! Słona woda (tak, ta w Bałtyku też jest słona) wysusza włosy, rozchyla łuski, powoduje łamliwość i zwiększenie porowatości włosa. W skrócie- psuje wszystko jak tylko się da. Tak samo działa na skórę- więc skalp też cierpi.
Jak się przed nią bronić? Wiadomo, przecież nie odpuścimy kąpieli w błękitnej wodzie. ALE przed wejściem warto:

- zabezpieczyć włosy (silikonami chociażby)
- zabezpieczyć bardziej- do gry wchodzą oleje. Na szczęście na plaży oleju nie widać- włosy wyglądają na mokre, zwłaszcza związane w kok. Niektóre oleje (ryżowy, shea, malinowy) są też naturalnymi filtrami! W tym sezonie mam zamiar ani razu nie wejść do wody bez grubej warstwy oleju na głowie.
- związać- woda lubi robić kołtun. I to taki "nierozwiązywalny". Najlepiej wiązać tak, aby długość włosów też była w koku (czyli nie kąpiemy się we fryzurze narviki ze zdjęcia na górze:p)



2. Od Słoneczka też jesteśmy daleko. Słońce, zwłaszcza w ciepłych krajach po prostu pali włosy- jak prostownica czy gorący nawiew suszarki. Dołączając do tego promieniowanie mamy prawdziwy wysusz na głowie. Skalp jest narażony na poparzenia- a od poparzonej skory głowy blisko jest do plagi wypadania włosów, łuszczącej się skóry...  Najbardziej narażone są mokre włosy- słona woda w połączeniu ze słońcem wywołuje reakcję podobną do utleniania włosów- rozchyla łuski i niszczy włos. Efekt "pasemek" po wakacjach to właśnie zasługa tego procesu. Pamiętamy:

- mieć na głowie cokolwiek- czapkę, kapelusz, chustkę, obojętnie. Ważne, żeby całe włosy, łącznie z długością były schowane i odizolowane od słoneczka. Kto był na Półwyspie chociażby wie, że najmodniejszym i najczęstszym nakryciem głowy latem są grube, wełniane czapki, najlepiej z pomponem. Pod taką da się zmieścić każde włosy:))
- stosować produkty zabezpieczające- idealnie filtry, ale tutaj są mało dostępne, więc mogą też być silikonowe zabezpieczacze (spraye, kremy..). Szkoda, bo w większości ciepłych krajów w wielu sklepach znajdziemy filtry 50, 60+ do włosów- jak ktoś z Was będzie warto się ubezpieczyć.
- o ile to możliwe nie chodzić z mokrymi włosami wystawionymi na słońce. Suche niszczą się o niebo mniej!
- najlepiej ogólnie unikać słońca w godzinach szczytu, ale to wiadomo, raczej niewykonalne.

tutaj mała motywacja- moje włosy z czasu odrastania naturalek- cały kucyk był jeszcze biały! :(

3. Wiatr też nie sprzyja włosom. W Polsce mamy zazwyczaj zimny, więc jedynym zagrożeniem jest splątanie i łamanie włosów. W ekstremalnych przypadkach takie szarpanie może też osłabiać cebulki. W cieplejszych miejscach występuje często gorący wiatr- działa tak samo jak gorący nawiew suszarki, więc unikamy!

- wiążemy włosy- sztandarowy punkt letniego dbania o włosy.
- nosimy cokolwiek na głowie!



a tak ogólnie, z okazji lata:

- myjemy włosy łagodnymi szamponami/ odżywkami. Aby nie wzmagać przetłuszczania i nie pogarszać sprawy z przesuszaniem. Włosy po morskiej kąpieli przed myciem należy dokładnie wypłukać lub zastosować OMO z naciskiem na pierwsze O- wypłukać dokładnie sól i to, co mogło w tej wodzie pływać
- odżywiamy mocniej- zimą nosimy włosy wepchane w kurtki i czapki, dzięki czemu ich nie niszczymy. Latem są głównie rozpuszczone, więc przyda im się większa troska- więcej odżywienia i więcej zabezpieczenia
- nosimy ze sobą gumkę do włosów- im częściej związane tym lepiej
- nie tarzamy się w piasku, nie dajemy się obsypywać... Piasek "drapie" włosy i nie jest dla nich dobry. Myślałam, ze to jakiś żart, ale większość dziewczyn, jakie poznałam gdzieś w podróży unika piasku- nawet w formie ziarenek z wiatrem.
- dbamy o czystą skórę głowy- łatwo o przetłuszczenie, zapalenie, łupież, a w konsekwencji wypadanie
-unikamy alkoholu- w połączeniu ze słońcem może zrobić krzywdę i włosom i skórze głowy! Na czas lata warto odpuścić sobie wcierki, mgiełki, pianki, itd. z tym składnikiem. Alkohol wewnętrznie można do woli;)
- patrzymy gdzie włazimy- sprawdźcie w jaką wodę się pakujecie. Np. Zatoka Pucka w okolicach czerwca i sierpnia kwitnie i na całym ciele wyłazi wysypka. Nie chcę wiedzieć, co może się wtedy stać z wrażliwym skalpem... Podobnie wygląda sprawa w niektórych obszarach wód oceanicznych, niektórych rejonach raf (im bardziej "żywa" tym większe prawdopodobieństwo) i obiektach sztucznych/ sztucznie przystosowanych.

Piszę jako "wodny stwór"- całe dzieciństwo trenowałam pływanie, w wieku 14 lat zaczęłam uprawiać kitesurfing. Teraz pracuję jako instruktorka i codziennie siedzę w wodzie- często po 12-14 godzin. Moje włosy siedzą ze mną, tak jak innych dziewczyn, koleżanek z pracy. Wspólne rozmowy na "włosowy" temat z osobami, które nigdy Wizażu nie widziały bardzo dużo mi dały! Następny post z serii- "przeżyć na campingu!" A tutaj piękne włosy surferek:



Jak podoba Wam się taka seria?:))

buziaki,
narvika :)

niedziela, 13 maja 2012

czym czeszę włosy + nowy kolor + spacerek

Mimo okropnej pogody cały dzień spędziłam z TŻem na spacerze- trochę relaksu, zdjęcia i przy okazji pomysł na nowy post. Natknęłam się też na jarmark produktów ekologicznych i całą gamę farb Khadi- pogadałam, popytałam, ale nie kupiłam żadnej. Może po wakacjach:)

Czym czeszę włosy?


sobota, 12 maja 2012

Hiszpania- maska Natur Vital

Korzystając z okazji, że właśnie siedzę z laptopem w centrum handlowym postanowiłam napisać o jednej z moich ulubionych masek do włosów- Natur Vital Sensitive. Nie mam jak zrobić teraz fotek "nowych" włosów, więc zostawię je na jutro.



piątek, 11 maja 2012

Miesiąc!

 Kochane, dzisiaj jest 11 maja, co oznacza, że dokładnie miesiąc temu powstał ten blog! Szczerze mówiąc nie przypuszczałam, że aż tyle osób odwiedzi mojego bloga, przeczytam tyle komentarzy i poznam ponad 50 Obserwatorów!



czwartek, 10 maja 2012

na życzenie- włosy w maśle kakaowym :)

Dzisiaj coś dla ciekawskich- po pytaniach o wygląd włosów naolejowanych masłem kakaowym postanowiłam tymże masłem naolejować i pokazać Wam trochę zdjęć:



środa, 9 maja 2012

Kakaowiec- skarb Czarnej Ziemi

Drzewo kakaowe jest uprawniane głównie w Afryce- rośnie tylko w klimacie równikowym. Może być krzewem do 5m wysokości albo drzewem do 15m wysokości.  Jest to wiecznie zielona roślina o dużych liściach i korze w kolorze cynamonu. Owoce kakaowca są duże, w kolorze od zielonego do purpurowo brązowego. Ma też bardzo ładne kwiaty, zobaczcie same!

                                    nourishthespirit.com



wtorek, 8 maja 2012

Malezja i woda ryżowa

Malezja to jedno z najpiękniejszych miejsc jakie można sobie wymarzyć, a Malezyjki to dla mnie ideały kobiecej urody. Dzisiaj powiemy sobie o tamtejszym sposobie na piękne włosy i cerę.

                            www.malezja.com.pl


poniedziałek, 7 maja 2012

Haul zakupowy- włosowo i antycellulitowo

Jak obiecałam dzisiaj post z wczorajszych zakupów. TŻ wyjątkowo chciał mi się podlizać i tak ochoczo pomagał i chodził za mną między półkami, że ja optymistycznie wymiatałam wszystko, co tylko było na mojej drodze. Przedstawiam ciekawszą, kosmetyczna część :)


Masażer do skóry głowy z Pepco za 7zł- nie myślałam, że to tak świetna i relaksująca zabawa! Polubiłam się z nim bardzo, TŻ również. Mam nadzieję, że regularny masaż wpłynie na szybszy porost włosów. Polecam nawet jeśli nie- doznania są na prawdę prześwietne!
Szczotka z naturalnym włosiem- mam nadzieję, że się polubimy. Na razie odczucia są pozytywne.


sobota, 5 maja 2012

Vitapi- podsumowanie kuracji

Dzisiaj obiecana recenzja Vitapilu. Stosowałam go sumiennie 2,5 miesiąca, a kilka dni temu polknęłam ostatnią tabletkę. Pora na ocenę działania, zapraszam :)



piątek, 4 maja 2012

o suplementach i równowadze

Przez większość mojego życia postrzegałam swoje ciało jako zbiór elementów- jeden trzeba nakarmić (żołądek), drugi zmniejszyć (tłuszczyk), inny powiększyć (mięśnie) czy wydłużyć (włosy, oczywiście).
Jakiś czas temu wpadłam w sidła wszelkiego rodzaju artykułów o stylu życia, równowadze.... I uświadomiłam sobie, że brakuje mi właśnie tej równowagi. Skupiałam się na szamotaniu się z każdą częścią oddzielnie nie zwracając uwagi, że ciało to skomplikowana sieć połączeń, które przede wszystkim muszą ze sobą współgrać- dzisiaj o zgraniu włosów ze swoim wnętrzem...




czwartek, 3 maja 2012

nowy wygląd bloga + spacerek

Hej:)

Wraz ze zmianą pogody na lepszą postanowiłam zmienić też swoją dietę i pielęgnację całego ciała. Wraz ze zmianami czas na nowy wygląd bloga...



Zdjęcie ze spacerku po okolicznym parku.  Włosy mi się zrolowały, tak niestety działa na nie gorąco, wilgoć i kurz. Kokardkę wypatrzyłam w Piotrze i Pawle, bardzo mi się podoba. No ale do rzeczy:




Alterra Macadamia vs. Babydream- szamponowa bitwa

Hej:)
Parę dni temu Gabisiek(klik!) prosiła o recenzję szamponu Babydream. W kolejności miał być jednak Alterra Macadamia, więc mamy dzisiaj szamponową bitwę. Wybierzmy lepszy!


Szampon Alterra regenerujący "Makadamia & Figa"        Szampon "Babydream dla dzieci"

pojemność: 200ml                                                       pojemność: 250ml
cena: niecałe 8zł                                                          cena: niecałe 4zł
dostępność: tylko Rosssman                                         dostępność: tylko Rossman


środa, 2 maja 2012

TAG "11 questions"

Od Wiedźmy(klik!) otrzymałam swój pierwszy blogowy TAG - "11 questions". Bardzo dziękuję za oTAGowanie, jest mi na prawdę bardzo miło!
 Dzisiaj mało włosowo, bardziej wakacyjne. Zaczynajmy zabawę! :D


wtorek, 1 maja 2012

ręcznikowy post

Witajcie :) Lato coraz bliżej, na dworze coraz cieplej, a do wakacji coraz bliżej. Za dwa tygodnie wyjeżdżam nad morze i zostaję tam aż do września, więc posty będę dodawała prosto z plaży :)

Ponad rok temu odkryłam ręczniki z mikrofibry i nie potrafię się z nimi rozstać. Dzisiaj trochę Wam o nich opowiem.



You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...