wtorek, 31 lipca 2012

Włosy w lipcu- podsumowanie i pielęgnacja

Lipiec był chyba pierwszym tak dobrze przemyślanym i zorganizowanym miesiącem  w moim włosomaniactwie. Podłamana czerwcowym stanem włosów wszystko dokładnie sobie ułożyłam i skrupulatnie wypełniałam plan, co odbiło się na moich włosach- przede wszystkim urosły  (całkiem dużo moim zdaniem), nabrały życia i zaczęły ładnie się falować. Plan był na tyle dobry, że nawet farbowanie na początku miesiąca nie wytrąciło moich włosów z równowagi. Zobaczcie co wymyśliłam :)

 Z lewej zdjęcie z czerwcowej aktualizacji, z prawej zdjęcie z wczoraj.



Jaki był plan na lipiec? 

- myję włosy co drugi dzień. Jeśli wypadnie mycie dzień po dniu, to używam do niego tylko odżywki. Cały miesiąc stosowałam szampon Alterra Biotyna z Kofeiną, który sprawdził się średnio. Nie zniszczył ani nie przesuszył włosów (mimo SLS w składzie), ale bardzo słabo się pienił, był mało wydajny i miałam po nim uczucie obklejonych, nie domytych do końca włosów. Myślę, że więcej do niego nie wrócę, wolę jego brata- Alterrę Macadamia


- po każdym myciu nakładam maskę pod foliowy czepek na przynajmniej 30 minut. jeden produkt jest nawilżający (Garnier Karite), a drugi przepełniony proteinami, lżejszy (do połowy miesiąca Biowax do włosow blond, potem Bingo z glinką Ghassoul). Maski stosowałam wymiennie- raz jedną, raz drugą.
Do każdej z nich dodawałam kilka kropel kreatyny hydrolizowanej oraz zatężonego aloesu.


- po umyciu włosów zawijałam je w ręcznik z mikrofibry (pisałam o nim TUTAJ), po czym nakładałam na nie miodowo- mleczny balsam Z Apteczki Babuni i kroplę silikonowego olejku Giss Kur(klik!) na końcówki. Balsam zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie- zmiękcza włosy bez obciążania, zawiera dużo moich ulubionych protein, jest pozbawiony silikonów i parafiny oraz pięknie pachnie. Na pewno napiszę o nim oddzielną notkę :)


- po każdym myciu (czyli co dwa dni) wcieram w skórę głowy wcierkę Jantar wykonując przy okazji delikatny, odprężający masaż. Jantar jest na liście moich ulubieńców- jak nic innego przyspiesza porost moich włosów, zabezpiecza je przed słońcem oraz wspaniale łagodzi zmaltretowaną słońcem i morską wodę skórę głowy. To już moja druga butelka i na pewno nie ostatnia

- oleje są stałym punktem mojej pielęgnacji, można powiedzieć, że właściwie jej podstawą. W tym miesiącu używałam ich aż siedem! Olejowanie również przebiegało według ustalonego planu- dwa olejowania (na cały dzień przed myciem), jedno mycie przerwy i tak w kółko.

Od numerków po kolei:

1- oliwa z oliwek- jeden z najtańszych i najlepiej działających moich olei. Wygładza, zmiękcza i dyscyplinuje moje puchate włosy, a przy okazji kocham jej zapach

2- olejek pomarańczowy Alterra- męczę go już od wiosny i cały czas zbieram się do recenzji. Obiecuję, że w tym miesiącu nareszcie mi się to uda!

3- olejek kokosowy Efavit- pisałam o nim już TUTAJ. Przelałam go do plastikowej buteleczki po olejku Sesea, dzięki temu mogę rozpuścić go w kąpieli z ciepłą wodą, co jest wygodniejsze niż dłubanie w słoiku. Kokos nadal pozostaje moim niekwestionowanym faworytem

4- oliwka dla dzieci Hipp- pisałam o niej ostatnio TUTAJ. Poza zwyczajnym olejowaniem codziennie nakładam jej dwie kropeli na końcówkę warkocza przed spaniem- dzięki temu zabiegowi mocno się zmiękczyły

5- olej ryżowy- o nim też już pisałam :) (klik!)

6- maść do pielęgnacji brodawek sutkowych Babydream- poza nieznośnym zapachem nie mam o niej co napisać. Jak na razie nie widzę ani pozytywnych ani negatywnych rezultatów jej stosowania. Nakładam ją podczas olejowania na końce włosów

7- olejek rycynowy- stosuję go na końcówki włosów na noc zamiennie z oliwką Hipp. Mam nadzieję, że uda mi sie wreszcie wystartować z kuracją dla moich rzęs, właściwie do tego był on kupiony

- w dzień przed myciem "bez olejowania" nakładam na włosy różne wersje domowych masek- żółtkowych, żelatynowych, jogurtowych.... Najbardziej przypadła mi do gustu taka kompozycja:


o tym przepisie również postaram się napisać jak najszybciej, jednak muszę jeszcze ją dotestować ;)

Na zdjęciu moje włosy są jeszcze lekko wilgotne (przy nasadzie najbardziej, czy Wasze włosy też schną od dołu do góry?:p). 

Co zmieniło się w tym miesiącu:
+ równowaga włosów- nie są zbyt nafaszerowane nawilżaczami, jak w czerwcu. Ciężko jest je przeproteinować, ale tego również nie zauważyłam
+ gęstość- pomimo lekkiego wypadania po farbowaniu widzę, że jest ich więcej niż miesiąc temu
+ długość- odrosty mają aż 2cm, a farbowanie było trzy tygodnie temu

W sierpniu chciałabym poprawić:
- końcówki- to mój wieczny włosowy problem, są zawsze suche i sianowate
- stan skóry głowy- dałam jej w kość, przypiekła się na słońcu i piekła przez parę dni. Chciałabym bardziej ją nawilżyć, uspokoić i zadośćuczynić

Na koniec zobaczcie jak wyglądała jedna z najbardziej efektownych i groźnych burz  nadchodzących na Półwysep:


Jak Waszym włosom minął lipiec? :)

buziaki,
narvika :)

52 komentarze:

  1. urosły bardzo dużo ;), ale końcówki masz bardzo cienkie i suche ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. strasznie szybko rosną! ja też mam problem z końcókami ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy w lipcu przeszły szok :) bo zaczęłam je olejować itd. Pewnie myślały - co ta Pati wyprawia? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje na ten szok zareagowały buntem na początku;p pewnie przez zmycie silikonów:)

      Usuń
  4. Też mi schną od dołu. To chyba kwestia dostępu powietrza - przy skórze jest go mniej i woda nie ma gdzie odparować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadal uważam, że nie powinnaś czesać włosów po myciu - byłoby ich wizualnie więcej, gdyby się zbiły w loki. I końcówki by się schowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja ich nie czeszę po myciu, do zdjęcia uczesałam z odżywką b/s grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami i zostawiłam do wyschnięcia. No z tym grzebieniem muszę, bo przedziałka nie potrafię zrobić palcami... Nie wiem jak mam je potraktować, żeby się skręcały. Może są falowane tylko? :(

      Usuń
    2. No, i tu pies pogrzebany.
      Sama sobie rozprostowujesz włosy - miałabym identyczne, gdybym czesała z b/s(dlatego tego nie czynię).
      Myjesz włosy, nakładasz d/s i wtedy czeszesz grzebieniem z szerokim rozstawem. I porzucasz grzebień do kolejnego mycia.
      Nie masz falowanych włosów. Masz kręcone traktowane przez siebie jak proste ;)

      Usuń
    3. Po d/s płuczesz i już nie bawisz się zgrzebłem przy i po nakładaniu b/s

      Usuń
    4. kurczę, to ja też rozprostowuję włosy... jakoś nie mogę się powstrzymać, jak zdejmę ręcznik z głowy to mam jedno wielkie kłębowisko, więc nakładając b/s czy stylizator rozgarniam je trochę palcami :>
      jak nałożyć stylizator nie przeczesując ich palcami???

      Usuń
  6. różnica jest :) masz bardzo ładny włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać spory przyrost jak na miesiąc czasu :) czekam na maskowy przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale urosły!!!!!!!!!!
    gratuuluje!;)
    pozdrowionka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale końcówki śmiesznie wyglądają, takie cienkie jakby, lichutkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekają na ścięcie, tak na oko dobre 5cm nadaje się tylko do ściachania :( niech rosną szybko, będzie mniej szkoda :(

      Usuń
  10. szybciutko urosły., zazdroszczę przyrostu :) a co do końcówek to popieram poprzedniczkę - trzeba byłoby ściąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano trzeba :( zetnę jak wrócę do domu :)

      Usuń
  11. jak na miesiąc to bardzo dużo urosły:) ja też muszę sprawdzić ile mi przez ten miesiąc urosną, zaczęłam pić żelatynę, nie jest taka zła:P dam znać co i jak :) co do końcówek, myślę że za miesiąc już będziesz miała na tyle długie, że nie będzie Ci żal podrównać i będą cacy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że zaczęłam farbować, bo w końcu widzę ile cm urosły (odrosty), bo wcześniej zawsze wychodziło mi co innego i ciężko było stwierdzić ;))

      Usuń
  12. Dużo Ci włoski urosły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Urosly :). Moje tez odrobine wiecej niz miesiac temu no ale juz to podcielam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w lipcu każdym włosom szybciej poszło? ;) gdybym miała Twoją długość nie zwlekałabym i nie żałowałabym podcięcia ;)

      Usuń
  14. urooooosły! myślę, że to jantar i "wymuszany" przez niego masaż skóry głowy. i ładnie błyszczą, nie wyglądają na farbowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rudawy odcień wyblakł i jakoś faktycznie przybrały bardziej naturalne barwy:) a masaż głowy baaardzo polubiłam :))

      Usuń
  15. Od razu widać przyrost i poprawę kondycji włosów:) Oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładne włoski, tylko szkoda, że nie da się porównać przyrostu. Zauważ jak na drugim zdjęciu odchylasz głowę do tyłu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, zdjęcie z lipca wyszło średnio, bo w takim oświetleniu znalazłam tylko niski murek, przed którym musiałam kucnąć i przy okazji coś zrobić, żeby nie zamoczyć się w kałuży przed murkiem:p stąd takie dziwne zdjęcie :p

      Usuń
  17. Na początek - burzy bym się od razu wystraszyła i zwiała do domu (boję się piorunów ;))... a teraz co do włosków: świetnie to wykombinowałaś, podoba mi się pomysł z naprzemiennym używaniem masek nawilżanie / proteiny - będę musiała spróbowac tej metody ;) na Jantarze się przejechałam, niestety i nie wiem czy do niego wrócę :( Włoski masz coraz ładniejsze i w końcu - TAK - też schną mi od dołu do góry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyleczyłam się z bania się burzy, za często mam lekcje na wodzie z burzami;p
      cieszę się, że mój pomysł przypadł Ci do gustu, mi bardzo podpasowało podzielenie masek na proteinowe i nawilżające.
      Jak u Ciebie zadziałał Jantar?

      Usuń
    2. własnie znalazłam na Twoim blogu wzmiankę o Jantarze, już wszystko wiem:)

      Usuń
  18. Ładnie urosły, niedługo będziesz mogła podciąć bez żalu:) Mi też zawsze szkoda nawet tych najbardziej suchych i przezroczystych końcówek. Moje włosy też schną najdłużej przy głowie - myślę, że dlatego, bo nowe, więc najmniej porowate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nigdy nie podetnę ich bez żalu, najbardziej podobaja mi się baardzo długie włosy- takie do pupy :)

      Usuń
  19. Rzeczywiście ładnie Ci urosły! Z tych kosmetyków, których używasz, posiadam tylko olejek Alterry - też go męczę... używam go bardzo nieregularnie, więc nie mam na razie o nim zdania :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze względu na piękny zapach nie koniecznie jest przeze mnie męczony, ale nie widzę efektów po nim. Po o.kokosowym od razu jest lepiej, a tu nic!

      Usuń
  20. różnica widoczna!:D

    Zapraszam na nowy post:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam inaczej, mi włosy schną od góry.

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny post :) dużo ciekawych i przydatnych informacji :)) niektóre z nich wypróbuje na swoich włosach:)

    zapraszam do siebie - niedawno zaczęłam :) Może znajdziesz u mnie coś ciekawego :))

    OdpowiedzUsuń
  23. lubię maski z dodatkami, sama dokładam aloes, Makę,hydrolat zamiast wody do tych rozrabianych :) kwas hialuronowy (data ważności minęła niestety) różnie, to na co mam ochotę, włosy lubią różnorodność z umiarem
    :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Małymi kroczkami do celu :)
    Włosy schną szybciej na dole, bo na długości są bardziej porowate.
    Moje też ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przydatne porady, spróbuję na swoich włosach :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. oO przecież Alterra biotyna i kofeina nie mają SLSu w składzie

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Wszystkie są dla mnie ogromną motywacją i na każdy odpowiadam :)

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...