wtorek, 28 sierpnia 2012

Zakupy! Zrób Sobie Krem & The Body Shop

Dzisiaj przyjemny post zakupowy. Wraz z moim zachwytem szczotką z naturalnego włosia pojawiła się myśl zupełnej eliminacji sztucznych tworzyw w moich akcesoriach do czesania włosów, więc zakupiłam drewniany grzebień ze sklepu The Body Shop. Chwilę później przeczytałam od deski do deski blog Blond Hair Care(klik!) i naszło mnie na oleje, co spowodowało kolejne zamówienie- półproduktowe ;)




Co przyjedzie do mnie ze sklepu z półproduktami Zrób Sobie Krem?

1) olej arganowy organiczny- wysokiej jakości multinawilżacz pochodzący z Maroka. W swojej ojczyźnie jest znany kobietom od wieków i ceniony za swoje zmiękczająco- nabłyszczająco- odżywcze właściwości. Mam nadzieję, że będzie tak świetny jak jego recenzje na coraz większej ilości blogów, już nie mogę się go doczekać!
Jego zadaniem będzie ochrona i nawilżanie moich końcówek oraz nabłyszczanie całych włosów w formie odżywki bez spłukiwania.
Na razie zamówiłam małą ilość (30g), jeśli się nie sprawdzi nie będzie mi szkoda. Tym bardziej, że jest to jeden z najdroższych olejków (za 30g zapłaciłam 16,50zł).

2) olej macadamia organiczny- ciekawy produkt o egzotycznym pochodzeniu i bardzo dobrych recenzjach na forum Wizaż.pl. Mam nadzieję, że olejowanie nim moich włosów zniweluje puch i wydobędzie z nich troszkę więcej życia i blasku. Takie zadośćuczynienie po decyzji o rozjaśnianiu ich na blond.  Również zamówiłam małą ilość na próbę (30ml za 7,30zł).

3) algi morskie- spirulina- jedna z najłatwiej przyswajalnych witaminowych bomb i kolejny pielęgnacyjny hit na wielu blogach. Jej zadaniem będzie przede wszystkim odżywiać moje włosy, ale myślę, że moja cera również się z nią zapozna. Po gruntownych przemyśleniach dotyczących mojej fobii związanej z zapachem wszelkich glonów postanowiłam dać jej szansę- zwłaszcza ze względu na cerę ( 10g za 3,49zł).

4) kwas hialuronowy 1%- już troszkę zapomniany, ale interesujący i skuteczny półprodukt- nawilżacz. Zobaczymy, jak sprawdzi się na moich włosach. (30ml za 5,90zł)

5) kolagen i elastyna- kreatyna bardzo spodobała się moim włosom dodając im bardzo potrzebnej objętości i życia. Teraz wybrałam inne proteiny, zobaczymy jak się sprawdzą i jak wypadną w stosunku do kreatyny hydrolizowanej. (15ml za 7,90zł)

Myślę, że moja lista może spokojnie być wzorem dla pierwszego zamówienia z półproduktowego sklepu. Całość (wliczając wysyłkę listem poleconym) kosztuje 49,59zł. 

Do półproduktów dołączy drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami marki The Body Shop. Mam zamiar rzadziej czesać moje włosy szczotką i przejść na delikatne, grzebieniowe zabiegi. Wierzę, że taka zmiana traktowania pozwoli na zwiększenie skrętu moich zbyt puchatych na razie włosów. Do jego zakupu zainspirowała mnie kochana Kascysko, która dzielnie uświadamiała mnie w fakturze moich włosów i wynikającej z tego najlepszej pielęgnacji dla nich. Dziękuję Ci bardzo bardzo :) :*



Do tego czasu posiadałam jedynie plastikowy grzebień, również z szeroko rozstawionymi ząbkami, jednak mam wrażenie, że akcesoria z plastiku nie służą moim delikatnym włosom. Tezy ekspertów zdają się potwierdzać moje obserwacje, postaram się więcej o tym napisać w najbliższym czasie.


 Na koniec pochwalę się Wam, że rzeczy z dzisiejszego posta to jedyne włosowe zakupy w sierpniu. To mój osobisty sukces, ani jednej nowej maski i szamponu, za to same denka, jupi! :)

A jak tam Wasze sierpniowe zakupy włosowe?

buziaki,
narvika :)




13 komentarzy:

  1. Świetne zakupy na SZK:) Drewniany grzebień jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę w końcu się ogarnąć i też zrobić zakupy w ZSK :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam identyczne zamówienie z ZSK :) oprócz oleju makadamia, który usunęłam w ostatniej chwili z zamówienia :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ja trochę poszalałam w sierpniu z zakupami, wczoraj pisałam co tam mi wpadło ;p spirulina śmierdzi okrutnie, nie dałabym rady trzymać jej na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm... we wrześniu chyba się skuszę na podobny zestaw... Chciałabym w końcu wypróbować spirulinę. No i proteinki. Czekam z niecierpliwością na posty z opinią ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam, że tak "narabiasz" z tymi składnikami ze ZSK, dla mnie te składniki to czarna magia, dlatego póki co wolę nie próbować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. grzebień z TBS jest dosyć drogi, płacimy niestety za markę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako że widzę to u Ciebie już kolejny raz- keratyna to nie to samo co kreatyna (która nawet nie jest białkiem)! Po więcej info odsyłam do Wikipedii ;) Pozatym, tydzień temu zrobiłam swoje pierwsze zamówienie na zsk i wiem już, że wpadłam w półproduktowy szał po uszy<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie! to jak cukier wanilinowy a nie waniliowy, dziękuję za zwrócenie uwagi:D

      Usuń
  9. spirulina jest świetna :)
    O moich zakupach lepiej chyba nie wspominać ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. chciałabym olej arganowy i spirulinę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym chciała ten grzebien :D muszę w końcu upolować drewniany ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też planuję zakupy półproduktowe w zsk, aby zrobić sobie mgiełkę do włosów i tonik o twarzy:) Ostatnio pisałam obszernego posta o czesaniu włosów i jest tam właśnie o akcesoriach jakie warto stosować;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Wszystkie są dla mnie ogromną motywacją i na każdy odpowiadam :)

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...