poniedziałek, 3 września 2012

aktualizancja- włosy w sierpniu + byłam u fryzjera!

Witajcie :) Dwa dni temu przeżyłam jedną z najbardziej stresujących chwil w tym miesiącu- pierwszą wizytę u fryzjera od czasu spalenia moich kręciołków na kaczy żółty. Wizyta przebiegła bezboleśnie, bardzo miło i przyjemnie rozmawiało mi się z panią fryzjerką. Obcięła dokładnie tyle, ile sobie życzyłam pytając przy tym, czy "tyle może być, nie za dużo?" Byłam na prawdę zadowolona!




Znowu kiepskie zdjęcie, ale tydzień czekałam aż przestanie padać i wyjdzie jakikolwiek kawałeczek słońca i... nic. Więc było deszczowo, ciemno i buro, a aparat nie radzi sobie ze sztucznym światłem...Do tego totalny Bad Hair Day (a raczej Dry Hair Day) doprawił dzieła.


Czego używałam w sierpniu do pielęgnacji włosów?

Postawiłam na klasykę- używałam blogowych i Wizażowych hitów pielęgnacyjnych:



Do mycia:

używałam żelu do higieny intymnej Facelle- blogowego, delikatnie myjącego hitu do wszystkiego. Na razie mam o nim okropne zdanie, zobaczymy, czy jakkolwiek się poprawi. Zużyłam dopiero pół 300ml opakowania.

Do odżywiania 

naprzemiennie (moją metodą- raz proteiny, raz nawilżacz)

- Kallos Crema al Latte- mleczna maska Kallos. Jeden z moich ulubionych produktów do włosów. Pięknie pachnie, słodki zapach długo utrzymuje się na włosach, które stają się bardzo miękkie i delikatne. Do tego wielki słoik o pojemności 1l kosztuje niecałe 11zł.

- Isana odżywka z olejem Baobassu- kolejny pewniak "do wszystkiego". Również bardzo ładnie pachnie, troszkę gorzej się jej używa- ciężko wydostać ją z opakowania. Moje włosy są po niej puchate i mało nawilżone, myślę, że z takimi suchymi wiórami jak moje Isana po prostu sobie nie radzi.


Jako produkty po myciu używałam:


- Balsam Babuni z mlekiem i miodem- kolejny proteinowy produkt o pięknym zapachu (dziwnym trafem w tym miesiącu wszystko tak ładnie pachnie... we wrześniu mam plany na spirulinę i cysteinę, odbiję sobie!;D). Dyscyplinuje moje włosy i niezależnie od ilości nie skleja i nie obciąża ich. Jego wodnistość, mała wydajność oraz skąpe działanie dyscyplinujące na moich kosmykach powoduje szaleńcze tępo ubywania kosmetyku. Po miesiącu już prawie go nie ma!

- standardowo olejek Gliss Kur do zabezpieczania końców. Jestem zawiedziona jego działaniem (końcówki może i się nie łamią, ale są wysuszone na wiór) i we wrześniu postanowiłam zabezpieczać włosy olejkami naturalnymi. Napiszę o tym niedługo.


Pielęgnacja skóry głowy:

 Jako wcierkę stosowałam Eliksir wzmacniający Green Pharmacy, który rozpoczęłam dopiero w drugim tygodniu sierpnia, więc na razie nie mam jak go ocenić. Na razie sprawuje się dobrze, krzywdy nie robi, miejmy nadzieję, że dodatkowo pomoże w przyspieszeniu porostu. Już drugi miesiąc moje włosy rosną 2cm- mierzę po odroście.


 Olejowanie:

Olejowałam włosy przed każdym myciem i co drugie robiłam przerwę. Do olejowania używałam oliwy z oliwek, oleju ryżowego i oleju kokosowego, który nadal pozostaje moim ulubieńcem.  Przy okazji na końcówki nakładałam kropelkę któregoś z wyżej wymienionych olejków, ale były w tak okropnym stanie, że niewiele im to pomogło


Suplementy w sierpniu:

- Silica- drugi miesiąc kuracji
- Oleparol olej z wiesiołka w kapsułkach. Nie zauważyłam wielkich efektów, może powinnam dłużej p
poczekać na recenzje. Na razie rozpoczynam kolejne opakowanie i czekam na rezultaty


Po lewej włosy w lipcu, po prawej w sierpniu:


Sierpień był bardzo minimalistyczny w pielęgnacji włosów, do tego postawiłam wyłącznie na naturalne, jednoskładnikowe oleje. Pielęgnacja zmiękczyła moje włosy i znacząco wygładziła- zdjęcie z tego miesiąca to włosy po myciu rozdzielone palcami i ugniecione z odrobinką odżywki. Wyschły naturalnie i skrętu ani widać ani słychać..
Nie wiem, czy fakt, że często wiążę włosy (cały dzień w koczku- ślimaku) nie wpływa przypadkiem na zmianę ich struktury rozluźniając możliwy do uzyskania skręt. Jeśli to nie to- nie mam pojęcia co robię źle :(


Jakie są plany na wrzesień?

- przede wszystkim wydobyć skręt z moich upartych włosów!
- dbać o końcówki- w tym celu przyjechał do mnie olej arganowy i macadamia ze ZSK
- zużyć ogromne zapasy kosmetyków, które zalegają w domu- pojawi się duże denko i więcej recenzji, mam nadzieję
- rzadziej wiązać włosy i pozwolić im żyć własnym życiem


A jak minął Wasz włosowy sierpień?

buziaki,
narvika :)

50 komentarzy:

  1. u mnie Facelle również się nie sprawdza :/ jest straszny...
    a mi ta odżywka z Joanny w ogóle nie podeszła :D moje włosy jej nienawidziły :P

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odżywka z Joanny jest mocno proteinowa i nie każde włosy to lubią:)
      pozdrawiam również:))

      Usuń
  2. ja zauważyłam, że im suchsze mam włosy tym mniej się kręcą (wiem - odkryłam Amerykę :)). więc skoro rozjaśnianie wysusza włosy, to może to jest powodem rozprostowania Twoich loczków?
    ja z kolei chodzę w warkoczu na co dzień i w nocy, więc włosy odgniatają się od niego - jednak jeśli akurat są dobrze nawilżone to zwilżenie ich wodą i odrobiną b/s przywraca naturalne falki.
    dlatego wnioskuję że Twoje mają sucho, jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz wątpię, bo paradoksalnie są bardzo miękkie, błyszczące, lejące się i łatwe do uczesania- innymi słowy mocno nawilżone. Czasami wyglądają aż na przyklapnięte, musiałabyś dotknąć;) Raczej stawiałabym na zbyt mocne dociążenie ich nawilżaczami...?

      Usuń
    2. no to też możliwe. a jak zachowują się po umyciu szamponem oczyszczającym? takim z sls? są lżejsze i mocniej się kręcą?

      Usuń
    3. tak, po oczyszczeniu jest nieco lepiej. A najlepiej jest po bombach proteinowych (płukanka z cysteiny, kreatyna, laminowanie) i po... farbowaniu:p Mam wrażenie, ze zamykam ich łuski przez pielęgnację, co powoduje wygładzenie, a kiedy łuski otworzę lub napcham protein to są znowu takie jak wcześniej, czyli kręcone. Może?

      Usuń
  3. fajnie, że podcięłaś lepiej teraz wyglądają :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. po podcięciu są znacznie ładniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tez tak uwazam:) uwielbiam odzywke Kallos.....

      Usuń
    2. dziękuję Dziewczyny :))

      Usuń
  5. polacałabym podciąć jeszcze końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak robisz ten koczek? Bo Twoje końcówki nadal czegoś nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak samo jak Anwen- zwieszam głowę w dół, łapię włosy, zwijam je w "ogonek" dość luźno, zawijam w ślimaka i zakładam na niego dużą, miękką gumkę frotte. Myślisz, że powinnam pozostać przy warkoczu?
      "w czasach warkocza" wydaje mi się, że było lepiej (do maja) :(

      Usuń
    2. Nie wydaje mi się on niebezpieczny ;)

      Ale ewidentnie coś gdzieś nie gra, bo końcówki mają problem ciągle od tej samej "odległości", więc coś, co im nie pasuje dalej jest.

      Tylko co?

      Usuń
    3. Plecak? Problem zaczyna się na wysokości ramion, więc jakby od pocierania?

      Usuń
    4. dbam o to, żeby nie przytrzaskiwać ich torebką, a plecaka nie noszę od zakończenia szkoły- aż dwa lata już;)
      może jednak ten koczek? jak jedynym upięciem był warkocz końce były w lepszej kondycji. Zazwyczaj na koczka zakładam jeszcze czapkę zimową i kaptur, na wodzie jest dość zimno i tak chodzę cały dzień. Kok w czapce może ocierać, prawda?

      Usuń
    5. Może. Mogłabyś strzelić zdjęcie tego koczka i najlepiej włosów w warkoczu? Niżej w komentarzu piszesz, że nie widać różnicy gęstości - więc zobaczymy.

      Poza tym grzebałaś z kolorem stosunkowo niedawno - może to to? I zniszczenie wraz z długością idzie do góry?

      Kobieto, trzeba to zdiagnozować, bo widać, że pielęgnacja daje efekt - pięknie Ci się zagęściły ;), ale jak końce będą tak wyglądać od ramion to nie osiągniesz wymarzonego efektu ;)

      Problem zaczyna się dokładnie na wysokości podpisu Twojego bloga.

      Nie obcinaj na razie, chyba że max. 3 cm, coś wymyślę xD

      Usuń
    6. Jeszcze jedno - masz wycieniowane włosy?

      Usuń
    7. O właśnie - mogłabyś raz nie zabezpieczyć końcówek olejkiem?

      Usuń
    8. ze zdjęciami będzie problem, nadal jestem nad morzem i ciężko robić fotki- nie mam aparatu, zaczynam pracę rano i kończę jak jest ciemno- nic nie wychodzi komórką:( ale postaram się coś wymyślić!

      one nie są zniszczone. na żywo są miękkie i gładkie, nie rozdwajają się też na końcach. tylko wyglądają zupełnie odwrotnie to tego;)

      nie, nie mam wycienowanych włosów.

      a może to olejek sprawia takie wrażenie? Bo faktycznie mam na końcach go całkiem sporo- teraz zamieniłam silikonowego Gliss Kura na o.arganowy. Trochę je zlepia, może to daje taki efekt dziwny?

      Usuń
  7. Teraz skoru juz nie ma i pewnie nie bedzie takich upalow tez bede czesciej rozpuszczac wlosy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. CHyba jestem z nielicznych, które nie lubią Isany.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy olej arganowy Twoim zdaniem też śmierdzi? :D Miałam zamiar używać go do twarzy, ale tego smrodku pod nosem nie mogę wytrzymać.

    Maska kallos fanie zmiękcza włosy :)

    Dobrze, że obcięłaś końcówki, bo miałaś takie niteczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też śmierdzi:p ale o 1000% mniej niż spirulina, a niektóre z dziewczyn potrafią zrobić z niej maseczkę i nałożyć na twarz:p
      Zmieszaj go z czymś ładnie pachnącym- olejkiem z pestek śliwki, olejkami Alterry albo po prostu dodaj do pachnącego kremu. Ja dodaję do kremów Alterry i nie ma tego strasznego zapachu:)

      Usuń
    2. Maseczkę ze spiruliny robiłam mamie, bo sama nie zniosłabym tego śmierdzioszka :p

      Usuń
  10. Ładne masz te loczki :)
    Ja w sierpniu kupiłam zachęcona Twoją wcześniejszą recenzją wcierkę Jantar :)) Ale jeszcze jej nie użyłam, muszę w końcu zacząć, bo jestem ciekawa efektów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paryska nie ma na co czekać :D wszystkie znajome który poleciłam w krótkim czasie powiedziały mi że działa cuda :))

      Usuń
    2. Paryska88, do roboty! Warto się zebrać i zacząć:))

      Usuń
  11. Uwielbiam facelle :)
    Teraz sa w lepszej kondycji ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. a grzebałaś coś z kolorem? bo wydaje mi się chłodniejszy i ładniejszy ;) Fajnie że trafiłaś na satysfakcjonująca Cię fryzjerkę - takich trzeba się trzymać :D

    Ja olejek z gliss kura zostawiam wyjścia specjalne ;)
    z arganowego na pewno będziesz zadowolona :]

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, szkoda tylko, że fryzjerka jest znad morza, a ja mieszkam we Wrocławiu i wracam tam za trzy tygodnie;)
      Nie grzebałam, wyblakł od słońca i trzymania masek po godzinie co każde mycie. Teraz też bardziej mi się podoba:)

      Usuń
    2. oj jak byś chciała przy niej zostać to udałoby Ci się zapuścić maga długie włosy - ze względu na odległość ;]

      Ja nie długo będę mieszkać z fryzjerem więc mam nadzieję że mimo jego obecności uda mi się zapuścić włosy do tyłka ;)

      Usuń
  13. teraz wydają się gęstsze:)a na skręcie się nie znam;/

    OdpowiedzUsuń
  14. ostatnio italiana89 pisała, że Facelle bardzo przesusza jej włosy: http://naturalnapielegnacja.blogspot.com/2012/08/podsumowanie-ostatnio-uzywanych.html
    Może u Ciebie to też sprawca przesuszu?

    Co do podratowania skrętu, to może płukanka z l-cysteiny dałaby radę? U mnie zrobiła loko-fale z całkiem prostych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko że one nie są przesuszone, bo są bardzo miękkie, gładkie, lejące i błyszczą. A końce mam pozbijane w kolonie, dlatego tak smutno wyglądają:p
      Dobrze trafiłaś, bo cysteina działa cuda i faktycznie organizuje cudowny skręt moich włosów, ale zapomniałam jej z domu;p Wyżyję się na niej za trzy tygodnie:))

      Usuń
  15. wiesz co, moglabys obciac te smutne straczki, okropnie wygladaja,tragicznie. obetnij do tej w miare gestej czesci, bo jest masakra.

    OdpowiedzUsuń
  16. Doradzam podcięcie końców parę centymetrów bo wyglądają bardzo nie ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie no, coś tam się bujnęły, jeśli chodzi o wykręcanie, ale myślę, że związywanie ma duży wpływ na "wyprostowanie" włosów, moje fale po związaniu totalnie znikają. Moje włosy ładnie łapały skręt po olejku Alterry Pomarańcza i Brzoza, nie wycofują go z Rossmanna jednak, więc serdecznie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Sierpień u mnie był dokładnie taki jak u Ciebie - w pełni minimalistyczny. Co prawda plany były spore, ale jak to bywa w miesiącach letnich - zbyt dużo z nich nie wyszło. Co do wydobycia skrętu - może spróbuj wodę z siemienia lnianego? U mnie działa (za to żelowy glutek nie działa ^^').

    OdpowiedzUsuń
  19. mi się podobają właśnie takie fale:)

    co do fryzjerek, to ja się zawsze denerwuję, że ścinają za mało:D nno, ale nigdy nie byłam przywiązana do moich włosów i kiedy w liceum pewna fryzjerka zaproponowała mi ścięcie niemalże na chłopaka, to bez wahania powiedziałam, że niech robi, co chce:)

    OdpowiedzUsuń
  20. według mnie powinnaś ściąć jeszcze przynajmniej 10 cm. przejrzałam podsumowania z poprzednich miesięcy i naprawdę topornie rosną ci włosy, poza tym na konce naprawde przykro patrzeć. wiadomo, dla włosomaniaczki ścięcie 1 cm jest tragedią, a co dopiero 10.. ale uwierz, jeszcze rok temu miałam włosy w podobnym stanie (po 2 opakowaniach rozjasniacza + po tym farba) i takze przez pierwszy rok "podgryzałam" je o 1- 2 cm, ale nic to nie dało i w rezultacie byłam rok w plecy że tak powiem, bo i tak musiałam ściąć 20 cm- dopiero po tym radykalnym kroku zaobserwowałam że włosy odżyły, zgęstniały i radykalnie poprawił się ich stan, poza tym od tamtego momentu golym okiem mozna bylo obserwowac ich przyrost. tak wiec mam nadzieje ze zdecydujesz sie na ten lepszy krok ale wymagajacy wiecej cierpliwosci i czasu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Podpisuję się pod PeggyBrown - mimo bólu, należałoby ściąć włosy tak aby ledwie dotykały ramion - od tej długości masz ładne, gęstsze włosy, i na pewno polepszy się ich stan. Ale to Twoja decyzja! Kolor włosów ładny w sierpniu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Masz świetne włosy, ale końce są wedlug mnie do ścięcia i to całkiem nie mało, bo aż do ramion, wtedy jest ogromna szansa na to, żebyś miaławłosy takie jak wyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no właśnie nie chcę ścinać ich więcej, nie wiem, czy to błąd czy nie. Tak "na żywo" końce nie sa suche ani połamane, są normalne i nie widać różnicy w grubości warkocza. Niestety zupełnie nie chcą się układać (albo ja nie potrafię ich ułożyć),dzięki czemu wyglądają okropnie.
    Postaram się przez wrzesień i we wrześniowej aktualizacji zadecydujemy razem, co robimy z tymi moimi buntownikami;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe nie nakazuje Ci pozbycia się niepotrzebnie włosów, o nie!;) po prostu wiem przez co ja przechodziłam i jakie miałam nastawienie, czyli- podetnę 2- 3 cm i będzie dobrze! niestety to był bardzo duzy błąd i potem musiałam zaczynać wszystko od zera. dlatego teraz nie mam zamiaru wymuszać na dziewczynach ścinania włosów, ale kiedy widzę że zależy im na poroście i wg nich najprostszym sposobem jest puszczenie ich by rosły dziko, nie mogę nie powiedzieć im że to błąd. to od Ciebie zależy czy chcesz ryzykować, ale kiedy masz połamane i wysuszone włosy na długości np 20 cm, 2- 4 cm ścięcia niewiele pomogą. to są już zniszczone i martwe włosy, żadne oleje i maski nie przywrócą im życia, jeśli przeszły zabiegi chemiczne i spalanie.

      a co do suchości; po spalaniu włosów rozjaśniaczami, farbami i prostownicą mogę ci polecić olej lniany- mi bardzo pomógł wyprowadzić suchelce do normalnego stanu, oraz przestały mi się strasznie puszyć włosy. i oczywiście pomogło mi ścięcie ale już nie będę dalej tego męczyć ;) jesli jesteś zainteresowana mogę ci podesłać na maila zestawienie zdjęć od momentu spalenia włosów az do teraz, nie wiem czy pomoże ale jesli jestes ciekawa to napisz (a.killkiss@gmail.com).

      pozdrawiam!

      Usuń
  24. Najważniejsze to nie ustawać w poszukiwaniach dobrego fryzjera. Dla niektórych dziewczyn włosy to wrażliwa strefa dlatego nigdy nie należy iść drugi raz do fryzjera w którym cokolwiek się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja pod koniec sierpnia postanowiłam wziąć się za pielęgnację włosów, dlatego niemal codziennie kładę na głowę jakiś olej lub krem. Poza tym używam Jantara i płukanek własnej roboty. Dzisiaj chyba spróbuję miodu i kefiru. Mam nadzieję, że moje włosy nie zaprotestują przeciwko dostawie protein;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Wszystkie są dla mnie ogromną motywacją i na każdy odpowiadam :)

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...